czwartek, 26 lipca 2012

Chapter First .

               Stałam w kaftanie bezpieczeństwa na środku korytarza szpitalnego. Czułam jak moje bose stopy zamarzają. Usłyszałam czyjś płacz,który jakby wdzierał się do mojej mojej głowy, po czym rozrywał ją na strzępy. Prosiłam ludzi przechodzącym obok o pomoc, jednak oni byli głusi na moje prośby. Zaczęłam biec. Korytarz nie miał końca. Byłam już zmęczona, na dodatek wciąż miałam skrępowane ręce. Próbowałam rozwiązać kaftan lecz nie potrafiłam. Na biurku ujrzałam nóż. Podeszłam do niego i spróbowałam przeciąć ubranie z tyłu. W wyniku pocięłam sobie całe plecy. Krew leciała stróżkami. Poczułam się strasznie osłabiona. Podłogę zaczęła zalewać woda. Wystraszyłam się swojego odbicia. Byłam blada, miałam podkrążone oczy i roztrzepane włosy. Nie zdążyłam się sobie dobrze przyjrzeć,gdyż już za chwilę siedziałam w samochodzie. Miałam na sobie zwykłe ubrania, a odbicie w lusterku zupełnie nie przypominało tego w wodzie. Wpatrywałam się w siebie, kiedy samochód gwałtownie skręcił i wpadł do dużego zbiornika wodnego. Zdążyłam tylko otworzyć drzwi samochodu, jednak woda zaczęła już wypełniać moje płuca, a ja powoli opadłam na dno. Nagle znalazłam się ... właściwie nawet nie wiem gdzie. Wszędzie było ciemno. Podłoga zniknęła, a ja zaczęłam spadać. W postrachu chwyciłam się jakiejś krawędzi. Zauważyłam schody, więc zaczęłam po nich zbiegać. Coś goniło mnie.  Widziałam tylko wielkie wyłupiaste oczy i dziwną substancję sciekającą z jego niekształtnego ciała. Byłam znowu ubrana w kaftan i poczułam krew na plecach. Spadłam, a potwór zbliżył się do mnie i otworzył swoją paszczę. Krzyknęłam ze strachu....
                   Obudziłam się z potem na czole i silnym bólem głowy. Rozejrzałam się ze strachem po pomieszczeniu. Byłam w sali szpitalnej. Na jednym z foteli spał Matt. Wyglądał słodko. Chciałam go zawołać, przytulić,poczuć się pewnie ... Niestety nie miałam na to siły. Bezradnie przychyliłam głowę na bok i wpatrywałam się w swojego chłopaka. Nie chciałam zasypiać. Bałam się,że ten okropny sen znowu wróci. Niestety  nie wygrałam z przemęczeniem i już po chwili ponownie pogrążyłam się we śnie. Na szczęście tym razem nie było w nim nic dziwnego .
                    -Panno Steel, Panno Steel .. Słyszy mnie pani?-usłyszałam wołanie.- Przykro mi,ale to chyba jeszcze nie dzisiaj .- doktor po chwili odezwał się do kogoś.  Szybko otworzyłam oczy, co okazało się niezbyt dobrym rozwiązanie. Ból głowy powrócił i w dodatku przez chwilę widziałam tylko ciemność. Później ujrzałam lekarza i twarz zmartwionej przyjaciółki. Uśmiechnęłam się. Bella podbiegła do mnie i przytuliła mnie z całej siły.
-Auu
-Przepraszam, przepraszam-mówiła przez łzy.-Po prostu tak się cieszę. Byłaś w śpiączce przez dwa tygodnie. Przychodziłam do Ciebie codziennie,ale to nie to samo, co widzieć Cie taką ... żywą-wykrzyczała i ponownie się do mnie przytuliła.
-Co takiego .?! W jakiej śpiączce.? Właściwie to co się stało.? 
-Nie pamiętasz?
-Ostatnie co pamiętam to ten incydent w barze, po którym straciłam przytomność.
-No właśnie. Przyjechaliśmy z Tobą do szpitala, to znaczy karetka Cię przywiozła,ale byliśmy cały czas z Tobą. Później lekarz powiedział,że musi Cię uśpić na pewien czas, żeby zrobić jakieś badania. No i wybudzali Cię już trzy dni po uśpieniu,ale ty nie otworzyłaś oczu .. tak się o Ciebie martwiliśmy... Matt był tutaj jeszcze godzinę temu,ale kazałam mu pójść do domu sie odświeżyć i przespać. Biedak Siedzi tutaj prawie cały czas.
-Widziałam go ..
-Co.?
- Obudziłam się ... niedawno,  nie wiem godzinę, dwie temu. Spał na tamtym fotelu.-wskazałam palcem.-Nie wiedziałam co tutaj robię ... ale nie miałam na nic siły,więc ponownie zasnęłam. ...  Ale dlaczego mnie uśpili,przecież takie omdlenia już mi się zdarzały ...
-I nie zgłosiła się pani do lekarza.?!-wtrącił się chyba oburzony lekarz, o którego obecności zdążyłam zapomnieć.
-Przecież to nic takiego...
-Takie coś może świadczyć o poważnej chorobie.
-A mi coś jest .?-lekarz zastanowił się przez chwile. Poczułam jak zalewa mnie fala gorąca. Mogę być chora.? Ta myśl była dla nie naprawdę przytłaczająca. Doktor poprosił Bella'ę o wyjście. Byłam przerażona.
-Nie wiem. 
-Wow,ale pan delikatny-odpowiedziałam sarkastycznie.
-Słuchaj po to wprowadziłem Cię w stan śpiączki,żeby wykonać te badania. Nie było innej opcji.
-Czy to niezbyt ryzykowne .?
-Ryzykowne i owszem,ale jak mówią .. jest ryzyko jest zabawa...zresztą ty chyba o tym wiesz... słyszałem,że lubisz imprezować.
-To nie to samo.
-A jednak. Wejście w stan śpiączki to tak jakby chwilowe uśpienie mózgu,za to spożywanie tak ogromnej ilości alkoholu to zabijanie siebie samego. Nadal jesteś pewna,że to ja bardziej ryzykowałem.?-nie wiedziałam co odpowiedzieć. Pierwszy raz spotkałam takiego lekarza. Wyglądał na dwadzieścia parę lat ... ale gadkę miał niezłą.
-A więc co wyszło z badań .?
-Poczekamy na Twoich rodziców.A teraz muszę wykonać procedury związane z Twoim wybudzeniem.-Zaczął wykonywać różne rzeczy . Po chwili powiedział,że musi coś przynieść i wyszedł. Jednak zapomniał zabrać swojego notatnika. Sięgnięcie po niego wywołało wiele bólu,jednak to co było w nim zapisane wywołało ból,jakiego jeszcze nigdy przedtem nie czułam. Momentalnie w moich oczach pojawiły się łzy. Lekarz ponownie wszedł do mojej sali. Wystraszony spojrzał na mnie.

_____________________________________
 Jest pierwszy rozdział. Przepraszam,że tak późno,ale jest stanowczo za gorąco,aby siedzieć w domu, dlatego tez nawet nie mam kiedy napisać rozdziału.;/ Drugi postaram się dodać jak najszybciej.
Mam nadzieję,że ten podoba Wam się.; )
p.s. zapraszam także na drugiego bloga  http://anotherxlifexx.blogspot.com/
 Ola. ;*

6 komentarzy:

  1. Booski <3 Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Cały rozdział udał ci się rewelacyjnie ;*
    Bosko piszesz <3
    Awwww. <33
    Aż chce sie czytać jeszcze i jeszcze ;D
    Mam nadzieję , że niedługo ukaże się następny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Łał, nie wiem co napisać, po prostu..ŚWIETNIE !
    Nie wiem co ty robisz że aż tak fajnie ci wychodzi, łał < 3
    Początek był najlepszy, ale taki mroczny, mimo to bardzo mi się podobał.
    Ciekawi mnie co ona wyczytała w tym notatniku, zapewne jakaś poważna choroba co ? Dlaczego nam to robisz ?! xDD <3
    Ps. TT mi zablokowali -.- . Muszę założyć nowy i wtedy z pewnością cię zaobserwuję. Ale wiesz masakra klikam sobie na akcji Bring One Direction To Poland jesteśmy już w trendach i nagle bla bla bla zablokowane xdd

    OdpowiedzUsuń
  4. Zostawiłaś miły komentarz na moim blogu, więc postanowiłam do ciebie wpaść :3 I nie żałuję. Pisz dalej i jeśli możesz, informuj mnie o nowych rozdziałach :d

    Zapraszam do mnie:
    www.story-with-bieber.blogspot.com --> Nowy rozdział
    www.london-lovestory.blogspot.com --> Nowe opowiadanie, ale je już znasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny, na prawdę. jestem ciekawa co z nią jest, dlatego dawaj szybko następny rozdział i jak możesz to mnie informuj :3
    + zapraszam na www.calm-island.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Swietny;d Jak mogłaś przerwać w takim momencie?!;p ja chce wiedzieć co jej jest..ale mam nadzieje, że nic takiego strasznego..chociaz po słowach doktora i zachowaniu dziewczyny po przeczytaniu notesu lekarza wszystko jest możliwe..
    czekam na next;d

    OdpowiedzUsuń